Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2012

Zimowa i trochę mniej zimowa biżuteria

Zebrałam się w sobie i coś zrobiłam:) Pokazuję co i czekam na uwagi;) Powoli postaram się też zaktualizować dostępne zawieszki i bransoletki.

Na początek coś jak najbardziej zimowego


te wiszące łańcuszki już od dawna za mną chodziły i w końcu są





Delikatna makramowa bransoletka i maleńkimi kuleczkami



I zawieszki na makramowej bazie



Bransoletka "lucky" w dodatku z koniczynką i słonikiem;)



Potrójny, spleciony łańcuszek, z ozdobnym zapięciem - różą


I cudak! jedna z dziwniejszych rzeczy, które zrobiłam, co Wy na to?;)



Ilość nie powala, ale reaktywacja nastąpiła;)
Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i komentarze pomimo zastoju!

czwartek, 7 czerwca 2012

dziwne twory

Troszkę dziwactw chyba tym razem.... na swoje usprawiedliwienie mam to, że byłam naprawdę zmęczona.... wysłałam wszystko kuzynce, do pudełka, może szalonym licealistkom i gimnazjalistkom się spodoba:)

Najbezpieczniejsze, co wyszło, to ta słodka bransoletka...

 A makramowe "zapięcie" wynika po prostu z braku działających karabińczyków... nie cierpię, gdy kupując 30 karabińczyków, w pełni sprawnych jest najwyżej 5;/

Kolejne regulacyjne wykończenie, bez nadmiaru metalu.... śmieszne te stópki są;)

Makrama elegancka też musiała się pojawić...

A to chyba najdziwniejszy komplet, jaki zrobiłam... niby elegancki, ale trochę szalony... miał być elegancki naszyjnik, ale te metalowe elementy okazały się zbyt duże, na coś krótkiego, zrobiłam więc wisior... założyłam na szyję, patrzę - układają się blisko siebie i wyglądają jak serce! Zrobiłam eksperyment i okazuje się, że lepiej leżą spięte... dorobiłam bransoletkę i kolczyki i takie nie wiadomo co wyszło....


Kolczyki są dość długie, dość ciężkie i może powstanie do nich zawieszka i bransoletka...ale już mi się nie chciało.... a fotografowałam je na lampie, niby ostre zdjęcie było, a tu jakoś niewyraźnie wygląda.


Przy okazji moje zmęczenie wykorzystał aparat i chciał nauczyć się latać. Jak grzmotnął o podłogę pod biurkiem, to sobie pomyślałam: adios, a pod nosem wypowiedziałam mało ładne słowa. A ten dziwak zrobił zdjęcie przy okazji i działa bez zarzutu...
Ten aparacik jest dziwny... raz po imprezie się fochnął (nic mu się nie stało, pilnowałam go jak oka w głowie, ale może nie lubi zapachu alkoholu). Nie łapał ostrości, jak przybliżałam, on robił pstryk, ja pstryk, on zaczynał film kręcić i takie tam. Poleżał na półce 2 tygodnie i cudownie wyzdrowiał.
Ech, marzy mi się coś normalnego, a nie ta stara "podpaska" (tak kiedyś nazwaliśmy, te ultracienkie aparaciki kieszonkowe), ale najpierw inne wydatki....

Słońce świeci, jakby nie umiało, jutro znowu zaliczenie... jakiś dziwny ten dzień, pierwszy raz nie jestem w domu na Boże Ciało, nawet na procesję nie poszłam, dopiero wieczorem do kościoła i tak jakoś dziwnie jest....

Kiedy będzie tak świeciło, żebym mogła się opalać na dachu??

A z nowości życiowych jeszcze - wczoraj na jakichś dziwnych zajęciach a klubie fitness byłam i coś zrobiłam sobie z udem - ledwo chodzę;/



niedziela, 1 kwietnia 2012

bez żartów, bo ja poważny człowiek jestem;)

Z tą powagą to żarcik:) ale dowcipów prima aprilisowych mi się odechciało, wstałam dziś PO POŁUDNIU, bo komórka mi się w nocy wyładowała, za oknem śnieżyca, great day! Tak więc, Moi Drodzy, właśnie piję swoją poranną (!) kawę:)

Chciałam Was też przeprosić za brak komentarzy... zaglądam i odwiedzam pilnie, ale jakoś... albo czasu mi braknie, albo leń ogarnie:( poprawię się:)

Muszę się też pochwalić, że wygrałam candy u Sarmatix! Bardzo się cieszę, nie mam szczęścia w losowaniach, więc nie przywykłam do wygranych, stąd moja radość jeszcze większa:) Jak tylko dostanę moją wygraną, z pewnością się pochwalę:)

******************************************

A teraz, tradycyjnie już, piątkowe wytworki:

Najpierw moja stała już klientka, Agnieszka:) Aga dobrze wie, co chce, więc moje pole twórcze jest tu ograniczone, ja tylko to sklejam do kupy:)



Koleżance mojej Mamy:



*****************************************************
I biżuteria jeszcze bezpańska. Kompleciki z tych perełek gniecionych jeszcze stworzę, może już mniej tradycyjne, ale jeszcze będą w najbliższym czasie. Jeden z nich będzie prezentem, reszta do nabycia:) tylko jeszcze nie wiem który:)





Plus 2 bransoletki eksperymentalne:)

Obie na gumce. Pierwsza jest w kolorze miedzianym, ale nie jest to takie stare złoto, tylko bardziej brąz... w zasadzie zdjęcia dość dobrze oddają kolor.



Perełki:) już od dawna mnie korciło, żeby zrobić coś takiego, z myślą (nieskromnie) o sobie:) Zbudowana z białych perełek i koralików tzw. marmurowych. Wstążeczki w kolorze bladego różu i stali. Myślałam o sobie, ale jeśli ktoś miałby na nią ochotę, jest do przygarnięcia:) 




Tyle na dzisiaj:) Słoneczko zaczęło właśnie wychodzić zza chmur, kawa się kończy, trzeba się brać za farmakologię:)

A na poprawę humoru, mojego i innych i żebym nie smutała zbytnio nad książką,  może ktoś się podzieli zrobionym dowcipem?niekoniecznie dzisiejszym:) Pośmiejmy się razem;)

Miłej niedzieli!

sobota, 24 marca 2012

Jeszcze o candy, które było i kolorowo...

Było candy...

Tak jak obiecywałam, pokażę jeszcze zdjęcia tego, co przygotowałyśmy z Renatą dla Asiek, którą wylosowałyśmy  i dla Ruczek, która się napracowała i zdobyła najwięcej dodatkowych losów. 

Asia nie mogła się zdecydować, który zestaw biżuterii by chciała, uzgodniłyśmy misz-masz:)
Pesymistka wysłała do mnie słodkości, lakier, książkę i śliczny pierścionek, ja dołożyłam jeszcze kremik do rąk, a całość prezentowała się tak:


Ruczek bardzo podobał się zestaw vintage, jako, że do Asi poleciał wisior, do Patrycji postanowiłam wysłać bransoletkę i kolczyki:) Dołożyłyśmy lakiery i słodkości i pofrunęło:)


Dziewczyny prezenty otrzymał i pisały, że są zadowolone, więc my również się cieszymy. Raz jeszcze dziękujemy za zabawę i zapraszamy na kolejne!:)


Zamówienia:

Przez tydzień zbiera mi się zawsze troszkę zamówień, które robię dopiero w weekendy, nie wszystko mogę już pokazać, bo niektóre Panie chcą mieć niespodziankę.

Kluczyki na sznureczkach robiłam dla Pani Wioletty, dołożyłam również jeden na łańcuszku na szyję:)
Bransoletka dla Karoliny:


Nowości, różności....

Kilka bransoletek modułowych zostało zmodyfikowanych, powstały nowe...




Zamówiłam również na próbę bazę pierścionka w stylu vintage i kaboszon w wiosennym kolorze, chciałam natychmiast zrobić jak tylko przyszła paczuszka, w efekcie pracy na stojąco, poplamiłam bazę klejem, w związku z czym właścicielką pierścionka jestem ja, ale podobne, z kwiatuszkami w najróżniejszych kolorkach mogę zrobić na zamówienie:) Jest bardzo wygodny, ta baza jest giętka, ale trwała, pasuje na każdy palec. Zakochałam się w nim:)


Korzystając ze słońca, opalam podeszwy stóp na parapecie ucząc się farmakologii:)


sobota, 17 marca 2012

słoneczny weekend

A ja w domu, nad biżuterią:) no ale nie cały czas, ze słońca też skorzystałam, wiosenne sprzątanie było - wiosna pełną parą:)
Pokażę Wam zamówienia, które robiłam.

dla Agnieszki (i Jej przyjaciółek):




bransoletka, którą "przerabiałam" na życzenie Pesymistki:


i bransoletka dla Jej koleżanki Oli: