Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 listopada 2012

trochę charms, trochę kokardkowo, trochę retro

Widzę, że zaglądacie, ale cichutko tu strasznie, muszę trochę rozruszać tego bloga:)

Pogoda za oknem przedstawia najgorszą wersję jesieni, śląski smog ogarnął wszystko, bleee... a farmakologia zerka na mnie złowrogo, same straszne rzeczy...

Poprawa nastroju była konieczna - wyszły słodkie kokardki i takie bransoletki:





Jeszcze się jedna modułowa zakradła, ze stoperami i wygodnym zapięciem, jest dość duża - 22 cm.
Taka trochę barokowa...


i jeszcze hit ostatnich dni, jak nie znacie - ostrzegam - wpada w ucho, moje myśli prześladuje od wczoraj :D
w sam raz na dziś:)



Miłego popołudnia!
Ela

P.S. Biżuteria w dziale "Dostępna" jest zaktualizowana, wszystko co tam jest, jest dostępne od ręki, natomiast nie mam jeszcze zdjęć wszystkiego.



sobota, 17 listopada 2012

Zimowa i trochę mniej zimowa biżuteria

Zebrałam się w sobie i coś zrobiłam:) Pokazuję co i czekam na uwagi;) Powoli postaram się też zaktualizować dostępne zawieszki i bransoletki.

Na początek coś jak najbardziej zimowego


te wiszące łańcuszki już od dawna za mną chodziły i w końcu są





Delikatna makramowa bransoletka i maleńkimi kuleczkami



I zawieszki na makramowej bazie



Bransoletka "lucky" w dodatku z koniczynką i słonikiem;)



Potrójny, spleciony łańcuszek, z ozdobnym zapięciem - różą


I cudak! jedna z dziwniejszych rzeczy, które zrobiłam, co Wy na to?;)



Ilość nie powala, ale reaktywacja nastąpiła;)
Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i komentarze pomimo zastoju!

niedziela, 7 października 2012

Nie chce mi się...

Nic. Ani się uczyć, ani tworzyć, ani się ruszyć na jakiś fitness... i nie że dziś, ale tak już ze 2 tygodnie taki jesienny marazm trwa. Mogłabym spać po 12 godzin (ale to akurat zawsze), wstawać tylko po to, żeby zjeść i pooglądać seriale (oglądałam w całym swym życiu tyle ile teraz oglądam na bieżąco Oo).

W ciągu tego tygodnia mam nadzieję się pozbierać, niestety zajęcia od 12 do 18  (ktoś na bani ten plan układał w tym roku) nie będą sprzyjać. Dobija mnie myśl o tym, że w piątek o 20 zaczyna się nasz półmetek, trzeba się będzie wystroić i wymalować, a po zajęciach będziemy marzyć pewnie tylko o pójściu spać. Nie mówiąc o tym, że rozterki typowo babskie (nie mam co ubrać! a która sukienka? a buty do tego? co zrobić z włosami?!) i to, że będzie je trzeba rozstrzygnąć i wprowadzić w życie w jakąś godzinę mnie irytują baaardzo. Wrzucę Wam foty i powiecie mi co ubrać, ok?? :) <prosi>

Pojęczałam, ponarzekałam, żeby nie było aż tak brzydko w tym poście, są i zdjęcia. Zmusiłam się w piątek, żeby coś zrobić, ale nic więcej nie wymyśliłam.

Jedyna bransoletka zrobiona "dobrowolnie", jestem niezmiennie zakochana w tych zawieszkach już chyba z rok...

W zamierzeniu miała być moja, ale jest ciut za duża no i tak sobie leży i nie wiem co z nią zrobić, bo coś mi w niej nie pasuje zresztą...


Na zamówienie - brązowa wersja bransoletki z fluorytem


I to nie moje w zasadzie dzieło. Koleżanka przyniosła koraliki, żebym zrobiła z tego bransoletkę, bo jej się zepsuła. Ale tak mi się spodobał efekt końcowy z tym zapięciem i kolorem rzemyka, że stwierdziłam, że wrzucę, jako taki optymistyczny akcent:)


Wczoraj wieczorem bawiliśmy się pierwszorzędnie - byliśmy na koncercie CeZika. Facet jest mega pozytywny, wystarczyło, że wyszedł na scenę, wszyscy się śmiali:) a przy niektórych piosenkach ludzie ryczeli ze śmiechu, naprawdę polecam:)

Jeżeli ktoś nie słyszał o CeZiku...
Nie wiem czy mi wolno, ale najwyżej mnie zamkną:) Nie wszystkim tego typu humor odpowiada, ale jestem pewna , że na stronie CeZika, każdy znajdzie coś dla siebie:) Kilka utworów KLIK.
Wszystko udostępnione przez autora, legalnie:)

Krzysiu I. w roli głównej...


Piosenka Hey w wersji kuchennej:)


Poprawia humor, nie?:)

czwartek, 7 czerwca 2012

dziwne twory

Troszkę dziwactw chyba tym razem.... na swoje usprawiedliwienie mam to, że byłam naprawdę zmęczona.... wysłałam wszystko kuzynce, do pudełka, może szalonym licealistkom i gimnazjalistkom się spodoba:)

Najbezpieczniejsze, co wyszło, to ta słodka bransoletka...

 A makramowe "zapięcie" wynika po prostu z braku działających karabińczyków... nie cierpię, gdy kupując 30 karabińczyków, w pełni sprawnych jest najwyżej 5;/

Kolejne regulacyjne wykończenie, bez nadmiaru metalu.... śmieszne te stópki są;)

Makrama elegancka też musiała się pojawić...

A to chyba najdziwniejszy komplet, jaki zrobiłam... niby elegancki, ale trochę szalony... miał być elegancki naszyjnik, ale te metalowe elementy okazały się zbyt duże, na coś krótkiego, zrobiłam więc wisior... założyłam na szyję, patrzę - układają się blisko siebie i wyglądają jak serce! Zrobiłam eksperyment i okazuje się, że lepiej leżą spięte... dorobiłam bransoletkę i kolczyki i takie nie wiadomo co wyszło....


Kolczyki są dość długie, dość ciężkie i może powstanie do nich zawieszka i bransoletka...ale już mi się nie chciało.... a fotografowałam je na lampie, niby ostre zdjęcie było, a tu jakoś niewyraźnie wygląda.


Przy okazji moje zmęczenie wykorzystał aparat i chciał nauczyć się latać. Jak grzmotnął o podłogę pod biurkiem, to sobie pomyślałam: adios, a pod nosem wypowiedziałam mało ładne słowa. A ten dziwak zrobił zdjęcie przy okazji i działa bez zarzutu...
Ten aparacik jest dziwny... raz po imprezie się fochnął (nic mu się nie stało, pilnowałam go jak oka w głowie, ale może nie lubi zapachu alkoholu). Nie łapał ostrości, jak przybliżałam, on robił pstryk, ja pstryk, on zaczynał film kręcić i takie tam. Poleżał na półce 2 tygodnie i cudownie wyzdrowiał.
Ech, marzy mi się coś normalnego, a nie ta stara "podpaska" (tak kiedyś nazwaliśmy, te ultracienkie aparaciki kieszonkowe), ale najpierw inne wydatki....

Słońce świeci, jakby nie umiało, jutro znowu zaliczenie... jakiś dziwny ten dzień, pierwszy raz nie jestem w domu na Boże Ciało, nawet na procesję nie poszłam, dopiero wieczorem do kościoła i tak jakoś dziwnie jest....

Kiedy będzie tak świeciło, żebym mogła się opalać na dachu??

A z nowości życiowych jeszcze - wczoraj na jakichś dziwnych zajęciach a klubie fitness byłam i coś zrobiłam sobie z udem - ledwo chodzę;/



sobota, 21 kwietnia 2012

shamballa :))

Ciąg dalszy szaleństwa:)





I jeszcze mięta:)



 I mniej elegancka, z drewnianymi koralikami:



Zamówione przez Agnieszkę koraliki. Są długie, ale odkryłam, że jak owinie się je 2 razy, to wyjdzie efektowne "coś" przy samej szyi:)



Dokładam jeszcze fotkę przywieszki, o której zapomniałam:) coś ostatnio nie pozbierana jestem momentami, a w najdziwniejszych momentach sobie przypominam o czymś:) Tak było z zamówieniem dla Agi, nie dość, że nie wiedziała, co ustaliłyśmy, to zrobiłam zadowolona koraliki i dopiero później mnie olśniło, że miała być Eiffla do telefonu jeszcze:)



Pogoda szaleje, burza, słońce, mam nadzieję, że śniegu już nie będzie. O ile uwielbiam zimę i dużo śniegu zimą, to na wiosnę - brrr... Do dziś pamiętam cytat z którejś Ani (tej z Zielonego Wzgórza, ale wydaje mi się, że to było z dalszej części): "Śnieg na wiosnę jest jak policzek od kogoś, od kogo spodziewaliśmy się pocałunku"
Miłej soboty!

Edit: wiem, że zdjęcia dostępnych zawieszek są okropne. W tym tygodniu zrobię nowe całości, bo mam trochę nowych, a starych już nie mogę zdobyć, ale czekam jeszcze na przesyłkę, więc wstawię, jak już będę miała wszystko jak trzeba:)
W najbliższym czasie muszę też sfotografować drugi raz zdjęcia dostępnej biżuterii, bo niektóre wołają o pomstę do nieba...;/